| Kamil Mika o Kanadzie |
| Wpisany przez AKA | |
| poniedziałek, 26 czerwca 2006 23:54 | |
|
Kilka dni temu odwiedził naszą szkołę nasz uczeń, Kamil Mika, który od wrzesnia 2005 roku, dzięki stypendium Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata kontynułuje swoją edukację w Kanadzie. Kamil spotkał się ze swoją byłą klasą ( obecnie II h ) i wychowawczynią panią A. Kedzierską, rozmawiał ze swoimi byłymi nauczycielami oraz dyr. L. Wyrzykowskim. Przeprowadził bardzo interesującą lekcję języka angielskiego w klasach I j i I m. Bardzo się cieszył z serdecznego przyjęcia. Oto kilka ciekawostek, informacji, które przygotował specjalnie dla Was o swoim studiowaniu w Kanadzie Lokalizacja Pearson College mieści się niedaleko miasta Victoria, w prowincji British Columbia w Kanadzie. Sam kampus znajduje się w środku lasu, nad oceanem. Powietrze jest tam niesamowicie czyste. Kampus jest podzielony na pięć domów, dodatkowo są też inne budynki w których odbywają się lekcje, oraz dodatkowe miejsca takie jak basen, czy jadalna.. Lekcje Wybrałem sześć przedmiotów i każdy z nich zdaję na międzynarodowej maturze. Są to: jako pierwszy język – angielski, jako drugi język – hiszpański, jako przedmiot humanistyczny – antropologia, jako nauka ścisła – systemy środowiskowe (morskie), matematyka, a jako przedmiot artystyczny – teatr. Mam około czterech lekcji dziennie (maksimum mogę mieć sześć). Po lekcjach bierzemy też zajęcia dodatkowe, w moim wypadku chór, praca z rdzennymi mieszkańcami, oraz Model Zjednoczonych Narodów. Zajęcia też są podzielone na kategorie, tak żebyśmy rozwijali się wszechstronnie. Sposób nauki Lekcje są nieco dłuższe – trwają 55 minut zamiast 45. Choć przede wszystkim dużo pracuje się poza lekcjami, czytając (nie ma tyle zapamiętywania) i pisząc dużo esejów. Ogólnie celem naszej nauki jest nauczyć się myśleć krytycznie. Międzynarodowość W college’u jest 200 osób, reprezentujących 88 narodowości. Mieszkamy po cztery osoby w każdym pokoju, a każdy reprezentuje inny kontynent. W ten sposób rozwijamy międzynarodowe zrozumienie, które tam nie jest tylko pustym hasłem, ale czymś z czym spotykamy się na co dzień – decydując jak kogoś ocenić albo czy ocenić i czy w tym wypadku zrozumieć jego kulturę. A ogólnie to posiadanie przyjaciół z całego świata pozwala zrozumieć rzeczy, które ciężko nawet opisać, ale które pozwalają popatrzyć na wszystko z innej perspektywy i być bardziej otwartym na świat. Do tego trzy razy w roku mamy dni narodowe – w tym roku Azja i Pacyfik, Indie i Środkowy Wschód, i Północna Ameryka. W takim dniu poznajemy różne tradycje z danego regionu w formie warsztatów, jemy tradycyjne jedzenie, mamy oficjalną kolację, a później jest wielkie przedstawienie – tańce, muzyka, mowy. W kwietniu wystawiliśmy też coroczne wielkie show w Royal Theatre w Victorii dla widzów spoza szkoły. Zajęło nam to bardzo dużo czasu, siły i energii, ale efekt końcowy był niesamowity dla wszystkich i wielu z nas uświadomiło sobie jak dobrze się znamy mieszkając ze sobą. Nauczyciele Z nauczycielami mamy bardzo dobry kontakt. Zwracamy się do nich na Ty, po imieniu i to wcale nie oznacza, że ich nie szanujemy, wręcz przeciwnie – znamy ich jako osoby i doceniamy za to co robią, a nie za tytuł. Do tego mogą oni być też dobrymi doradcami, przyjaciółmi, ale to wcale nie oznacza, że nam wszystko ułatwiają. A poza tym ciężej jest powiedzieć komuś kogo znasz, że się nie zrobiło zadania, niż totalnemu obcemu. Do tego nauczyciele też są bardzo zaangażowani w nasze zajęcia dodatkowe i inne sprawy kampusu. Niektórzy są też opiekunami domów, co oznacza, że mieszkamy z nimi pod jednym dachem, odwiedzamy ich i chociażby korzystamy z ich kuchni. Kamil Mika
|










